Co lepiej trzymać pieniądze – w rublach czy w obcej walucie? Może warto kupować nieruchomości lub inwestować pieniądze w akcje rosyjskich lub zagranicznych firm? Konsultant inwestycyjny firmy Alegria odpowie na te i inne pytania prostym i zrozumiałym językiem, podając jako przykład prawdziwą sytuację ze swojego życia.
Dzisiaj chciałbym porozmawiać o inwestycjach rubla. Faktem jest, że minęło 8 lat od mojej przeprowadzki do Hiszpanii i zastanawiałem się, co by się stało z moim kapitałem, gdybym nie kupił nieruchomości w Hiszpanii, ale zdecydował się zainwestować na giełdzie lub obligacjach rosyjskich firm, lub, na przykład otworzyłby depozyt w rublach w banku. Badania prowadzę w oparciu o dane z otwartych źródeł, a wszystkie moje wnioski będę wspierał informacjami statystycznymi. Nie będę prowadził głębokiej analityki, ponieważ celem tego artykułu jest zwykłe ludzkie zainteresowanie.
Zacznijmy od małego tła. W 2010 roku sprzedałem całą moją nieruchomość w Rosji i miałem kapitał w wysokości 500 tys. banki. Dlatego część pieniędzy umieściłem na lokacie rubla, a część na lokacie walutowej. W 2012 roku zdecydowałam się na zmianę miejsca zamieszkania i przeniosłam się na „downshift” na pobyt stały w Hiszpanii . W efekcie za własne pieniądze zdecydowałem się kupić dla siebie dom w Hiszpanii i mieszkanie do wynajęcia dla turystów za łącznie 500 tys. euro. Ale czy postąpiłem właściwie, inwestując pieniądze w nieruchomości? Może lepiej byłoby trzymać je w rublach, inwestując je na rodzimym rynku? Wiele osób zadaje sobie to pytanie. Wymyślmy to razem.
Inflacja jest cichym wrogiem inwestora
Na początek zobaczmy, co by się stało z moimi pieniędzmi, gdybym zostawił je na rachunku bieżącym. Przez 9 lat wskaźnik inflacji wyniósł 70,27%. Co to znaczy? I fakt, że moje pieniądze by się amortyzowały o ten procent.
Co to oznacza w sensie praktycznym? Na przykład mieszkanie w Rosji, które w 2010 roku mogłem kupić za 20 mln rubli, w 2020 roku kosztowałoby mnie 34 mln rubli! Oznacza to, że straciłbym 14 milionów rubli. Przerażenie, prawda? Ale myślę, że to utopijny przypadek, a tak być po prostu nie może, bo pieniądze muszą działać.
Waluta to dla nas wszystko?
Wymyśliliśmy inflację, teraz spójrzmy na dynamikę kursu walutowego, aby zrozumieć, jak zmieniła się wartość naszego „drogiego” rubla w stosunku do euro. Czy mogę zarobić na różnicy kursowej i co najważniejsze – ile? Tak więc początkowe dane są takie same: 20 milionów rubli i ten sam okres.
W ciągu ostatnich 10 lat wiele się wydarzyło: kryzys walutowy z 2014 roku, aneksja Krymu, „ochłodzenie” stosunków z Europą i Stanami Zjednoczonymi na tle sankcji, teraz koronawirus. Wszystko to nie mogło nie wpłynąć na naszą gospodarkę opartą na zasobach. Za każdym razem wpływ ten dotyczył przede wszystkim waluty krajowej iw efekcie w ciągu 10 lat rubel osłabił się o 127%. Oznacza to, że gdybym miał teraz swoje 20 milionów, mógłbym kupić tylko 218 tysięcy euro! Ale gdybym przez te 10 lat trzymał pieniądze w euro, zarobiłbym około 56% w rublach, dlaczego tak jest? I wszystko jest proste: kurs oczywiście wzrósł o 127%, ale nikt nie anulował inflacji 70,27% …
Trzymaj pieniądze w kasie oszczędnościowej
Cóż, powiedzmy, że postanowiłem zostawić wszystko tak, jak jest i umieściłem wszystkie swoje pieniądze na koncie bankowym z skapitalizowanymi odsetkami. Zastanawiam się, czy mógłbym wyprzedzić lub przynajmniej nadążyć za stopą inflacji? Rozwiążmy to. Tutaj potrzebujemy 2 wykresów. Pierwsza pokaże relację inflacji do oprocentowania depozytów, a druga dynamikę wzrostu kwoty depozytu wraz z kapitalizacją odsetek. 
Z pierwszego wykresu widzimy, że nie wszystko jest takie złe, a pacjent jest raczej żywy niż martwy. Jeśli za podstawę przyjmiemy średnią arytmetyczną, to okaże się, że średnia stopa inflacji za 10 lat wyniesie 6,2%, a średnia stopa depozytów – 7,5%. Wydaje się, że umieszczając pieniądze w depozycie, moglibyśmy przynajmniej uchronić je przed inflacją. Ale czy wszystko jest takie dobre? Aby to zrozumieć, potrzebujemy drugiego wykresu. Tutaj widzimy idealną sytuację, w której 10 lat temu włożyłem pieniądze do banku i nigdy ich stamtąd nie wyciągałem, przedłużając kontrakt po aktualnym %. W rezultacie wszystkie odsetki zostały skapitalizowane, a na koniec okresu otrzymuję 44,11 mln rubli. Czy to jest dobre? Z jednej strony tak, bo wyprzedziłem inflację o 10 mln rubli, czyli zarobiłem. Policzmy jednak, ile euro mogę obecnie kupić za te pieniądze. I wtedy zdaję sobie sprawę, że nie zarobiłem, ale znowu przegrałem. Za 44 115 977 rubli i 39 kopiejek, czyli dokładnie tyle, ile zarobiłbym w ciągu 10 lat na lokacie bankowej, teraz mogę kupić tylko 482 141,82 euro. Przypomnę, że początkowo miałem 500 tys. euro. W ten sposób za 10 lat straciłbym prawie 18 tysięcy euro. Depozyt był i pozostaje najbardziej konserwatywną inwestycją, która pomoże Ci zaoszczędzić pieniądze, a nie je zarobić.
Czy powinienem kupić Gazprom?
Zajmowaliśmy się inflacją, walutą i depozytami. Zastanawiam się, co by się stało, gdybym umieścił 20 mln rubli w akcjach rosyjskich spółek? Pomoże nam w tym indeks giełdy moskiewskiej. Rozumiem, że to jest średnia i dostałbym jakieś dywidendy z akcjonariatem, co ostatecznie zwiększyłoby udział w zyskach, ale nie należy zapominać o ryzyku deprecjacji i strat na spekulacjach itp. Dlatego użyjemy danych uśrednionych i to właśnie otrzymałem.
Jest wzrost, co już jest dobre, ale ile średnio bym zarobił lokując swoje pieniądze w akcje rosyjskich spółek? Odpowiedź: około 95% w ciągu 10 lat. Czy to jest dobre? Tak i nie. Po pierwsze, na pewno zarobiłbym więcej, biorąc pod uwagę wypłatę dywidend, które jak na rosyjskie akcje są dość duże. Po drugie wyprzedziłbym inflację, bo za 10 lat to tylko 70%, a zarabiałbym co najmniej 95%, czyli mój wzrost netto wyniósłby około 25%.
„Ale dlaczego jest źle?” – ty pytasz. Na początek należy zauważyć, że opisana sytuacja jest idealna. Innymi słowy, kupiłem portfel akcji 10 lat temu i nigdy ich nie sprzedałem, co jest rzadkością. U podstaw portfela akcji jest „żywy organizm”, który się zmienia, jest dodatkowo kupowany i sprzedawany. Utrzymywanie tego samego portfela przez 10 lat to nonsens, tak się nie dzieje. A jeśli nie, to obliczenia nie są do końca poprawne. W ciągu tych 10 lat mogłem łatwo stracić coś na spekulacjach lub wpadnięciu w panikę na giełdzie. Cóż, dla porównania: gdybym zainwestował w akcje amerykańskiej giełdy, mógłbym zarobić znacznie więcej, około 286% w ciągu tych samych 10 lat, ale w walucie iz niższym wskaźnikiem inflacji.
- Dla porównania: stopa inflacji w USA w ciągu ostatnich 10 lat wyniosła tylko 19% wobec 70,27% w Rosji.
Tak więc, zainwestując wszystkie swoje pieniądze w amerykańskie papiery wartościowe, osiągnąłbym zysk 10 razy większy w porównaniu z podobnymi aktywami w rublach. 
Zamiast epilogu
Pierwszy. Trzymanie pieniędzy w rublach jest jak przestępstwo. Jednocześnie długoterminowe inwestycje w ruble również należy traktować z ostrożnością, ale lepiej po prostu ich nie robić. Rosyjska gospodarka surowcowa będzie stale atakowana, co znajdzie odzwierciedlenie w poziomie inflacji i sile nabywczej waluty krajowej. Sytuacja może się od czasu do czasu poprawiać w przypadku globalnego wzrostu popytu i cen energii. Drugi. Rubel będzie nadal spadał, co jest jasnym stanowiskiem rządu Rosji i Banku Centralnego. W kontekście deficytu budżetowego deprecjacja waluty krajowej jest jedynym skutecznym sposobem jej uzupełnienia. Oznacza to, że wystarczy trzymać pieniądze w obcej walucie, a już jesteś ubezpieczony od wielu ryzyk, ale nie od inflacji. Optymalne wydaje się tutaj lokowanie środków w walutach obcych na kontach depozytowych, ale rosyjski system bankowy nie jest w 100% niezawodny, a system gwarantowania depozytów nie chroni w pełni inwestorów walutowych. [to miejsce] Po trzecie. Rynek papierów wartościowych może być doskonałą alternatywą dla inwestycji długoterminowych, ale jest jednym z najbardziej ryzykownych narzędzi pomnażania kapitału. Bez doświadczenia i zrozumienia procesów jest bardziej prawdopodobne, że stracisz niż zyskasz, a pomoc wykwalifikowanych pracowników kosztuje i nie zawsze ma uzasadnienie. Jeśli naprawdę inwestujesz w papiery wartościowe, to tylko w waluty, a raczej w obligacje niż w akcje. A co się stało z cenami nieruchomości, które kupiłem w Hiszpanii? W ciągu ostatnich 10 lat koszt nieruchomości na Costa Blanca wzrósł o około 15%. Jednocześnie inflacja w Unii Europejskiej przez 8 lat wyniosła zaledwie 10,21%. W końcu zachowałem oszczędności i zarobiłem trochę pieniędzy. Zważywszy jednocześnie, że mieszkanie przynosi mi dodatkowy miesięczny dochód, moja rentowność w rzeczywistości będzie znacznie wyższa.
Oczywiście mogłem zarobić więcej, inwestując wszystkie swoje pieniądze w Bitcoina, akcje Facebooka lub Teslę, ale nawet niewielki dochód, który uzyskałem z inwestycji w zagraniczne nieruchomości, uchronił mnie przed poważną rosyjską inflacją i spadkiem siły nabywczej rubla. Nieruchomości były, są i będą jedną z najbardziej niezawodnych metod zabezpieczania i inwestowania kapitału.
- W przypadku wszelkich pytań dotyczących inwestycji, możesz skontaktować się z naszym specjalistą Andreyem Samylinem.
- Andriej Samylin
- Kierownik sprzedaży, doradca inwestycyjny
- +34 664 25 76 97
- [email protected]


